Kobiety w biznesie mają trudniej. Słyszałam to zdanie wielokrotnie. Nie tylko zresztą w biznesie, ogólnie zawodowo.I niestety jest to smutny fakt, a nie pusta teza. Mają trudniej z wielu powodów. Ale by być uczciwą, muszę przyznać, że same sobie robimy pod górkę i jeszcze dokładamy presji. W dzisiejszym odcinku podcastu opowiem Ci o kilku przekonaniach, które siedzą w głowie wielu przedsiębiorczyń. I podpowiem, jak możesz się ochronić przed ich negatywnymi skutkami. Posłuchaj i sprawdź, czy czasem nie dotyczą też Ciebie.

Zanim zaczniemy, chciałabym przypomnieć Ci o jednej rzeczy. Właśnie zakończył się pierwszy kwartał roku i czas na małe biznesowe podsumowanie. Część rzeczy poszła na pewno świetnie, część być może wymaga jeszcze drobnej korekty. Jeśli szukasz wsparcia, nie masz pomysłu na dalszy rozwój, czujesz, że utknęłaś w swoich działaniach. Albo wręcz przeciwnie, rzeczy aktualnie dzieją się tak dynamicznie, że nie wiesz, czemu poświęcić największą uwagę. Jeśli tak jest, przygotowałam dla Ciebie krótki quiz. Odpowiedz na 6 pytań i sprawdź, jaką mam dla Ciebie wskazówkę na najbliższe miesiące. 

A teraz wracamy do tematu…

Jeśli wolisz słuchać niż czytać:

KOBIETY W BIZNESIE – SKĄD SIĘ BIORĄ NASZE PRZEKONANIA?

Kilka lat temu pracowałam w procesie mentoringowym z młodą managerką. To była jej druga firma tuż po studiach. Od razu wskoczyła na wysokie stanowisko, dostała zespół, wywalone w kosmos wymagania, słowem: została wrzucona na bardzo głęboką wodę. Przyszła do mnie po wsparcie, bo z tyłu głowy miała własną firmę. Wkrótce jednak nasze sesje przemieniły się w pracę nad przekonaniami i skuteczne zarządzanie zespołem, który najwyraźniej nie radził sobie z tak młodą liderką.

Nie to jednak było najtrudniejsze. Podczas jednej z sesji, kiedy dyskutowałyśmy o rolach kobiet w jej firmie i w biznesie w ogóle, powiedziała słowa, które mnie zmroziły:

Ja mam takie przekonanie, że kobiety w biznesie nie są w stanie osiągnąć żadnego sukcesu. To domena mężczyzn.

Zatrzymałyśmy się przy tym na bardzo długo. Zaczęłam obierać to przekonanie z warstw, tak jak obiera się cebulę. Minutę po minucie, godzinę po godzinie dochodziłyśmy do sedna. Co się okazało? Tak, słusznie się domyślasz, to przekonanie miało swoje korzenie w głębokim dzieciństwie. I we wzorcach przekazywanych nam z pokolenia na pokolenie. 

W rodzinie mojej klientki to panowie robili karierę. Mieli decydujące zdanie, od ich humoru zależało to, czy wieczór w domu będzie spokojny, czy wręcz przeciwnie. Kobiety pilnowały domowego ogniska, podawały obiad na stół i były zbyt kruche na to, by pracować zawodowo. I tak oto ta młoda dziewczyna w XXI wieku nadal nieświadomie pielęgnowała w swojej głowie ten wzorzec. Przystojnego, pewnego siebie mężczyzny, który za zamkniętymi drzwiami robi wielkie biznesy.

Jeśli więc czujesz, że gdzieś uwiera Cię przekonanie o tym, że Ty nie… (i tu dopisz sobie to, co dręczy Cię najbardziej), naprawdę warto poszukać źródła i zderzyć je z rzeczywistością. 

Kobiety w biznesie

GRZECZNE DZIEWCZYNKI SIĘ NIE WYCHYLAJĄ

To wychowanie zresztą i przekonania ciągną się za nami latami. Zwłaszcza jeśli jak ja urodziłaś się w latach 80. i przez pół życia wpajano Ci, że powinnaś być grzeczną dziewczynką. Grzeczną, czyli cichą, spokojną, uprzejmą, najlepiej bez własnego zdania, bo takim łatwiej mówi się, co mają robić.

W dzieciństwie nie wolno Ci było głośno się śmiać, hałasować, łazić po drzewach i broń Thorze ubrudzić białych rajstopek zakładanych od święta. W szkole średniej miałaś się dobrze uczyć, nie pyskować, wracać na czas przed 20 do domu i w ogóle być jak ta bezwonna ameba. 

No moja droga, jeśli tak było, a Ty się temu poddałaś, to nic dziwnego, że dziś szef zarzuca Cię dowolną liczbą zadań, kolega z pracy bezczelnie podrzuca Ci swoją robotę, a Ty bez szemrania jak ten osiołek bierzesz na siebie jeszcze więcej. Najwyżej posiedzisz przy kompie wieczorem, jak dzieci zasną, prawda? Przecież i tak nie masz nic lepszego do roboty.

A przecież jak się wykażesz, to zauważą, że jesteś dobrym, lojalnym pracownikiem i wkrótce dadzą Ci awans. Nawet nie będziesz musiała o niego walczyć, sami Cię znajdą… Nie pracujesz na etacie? Masz własną firmę? Ciebie to nie dotyczy?

Zamień szefa na klienta, kolegę z pracy na członka Twojego zespołu, a reszta mniej więcej się zgodzi. Serio. Na swoim działa dokładnie ta sama zasada, tylko 5x bardziej. Jeśli Ty o siebie nie zawalczysz, nikt tego nie zrobi. Chyba nie widziałam jeszcze klienta, który przyszedłby z hasłem:

Od następnego miesiąca chcę Ci płacić więcej!

A Ty? 😉

Jeśli zatem masz marzenia, cele, chcesz się realizować, zapamiętaj jedno: Ty tu jesteś szefową i Ty decydujesz o swojej karierze. Weź za nią odpowiedzialność.

KOBIETY W BIZNESIE MAJĄ TRUDNIEJ, BO SAME SOBIE TO ROBIĄ

Tak naprawdę to kobiety w biznesie (i nie tylko) bardzo często same stawiają się w takiej pozycji i nie potrafią asertywnie postawić granic, ani walczyć o swoje. Boją się łatki „trudnej, bezczelnej, aroganckiej”. Tymczasem pewność siebie to nie bezczelność czy arogancja.

Tak, jest Ci niewygodnie, gdy patrzysz na pewną siebie kobietę, która osiąga sukces dzień po dniu. I to wcale nie dlatego, że jej zazdrościsz. Ale dlatego, że chciałabyś być na jej miejscu, ale masz w sobie całą gamę blokerów, które jak ten diabełek na ramieniu, szepczą Ci mantrę:

Co ludzie powiedzą…

Kiedy ostatnio powiedziałaś sobie:

Jestem w tym świetna! Nikt nie robi tego lepiej niż ja. Jestem najlepszą specjalistką w branży. Piekę zajebisty sernik, teściowej się do mojego nie umywa.

Nigdy w życiu? 

Tak, wiem, to bardzo prawdopodobne. Bo świat nauczył Cię, że mówienie pozytywnie o sobie, to PRZE-CHWA-LA-NIE SIĘ. Nie: docenianie. Przechwalanie. Za czasów mojego dzieciństwa był nawet taki wierszyk Jana Brzechwy „Samochwała”. I zgadnij co? Mnie wielokrotnie cytowano go jako zły wzorzec zachowania.

Mam zatem dla Ciebie małe ćwiczenie. Zacznij dziś i powtarzaj codziennie przez miesiąc. Codziennie rano, stojąc przed lustrem, powiedz sobie: Jestem zajebista w… A po miesiącu daj mi znać, jaki jest jego efekt.

KOBIETY W BIZNESIE – CZEGO POWINNY SIĘ UCZYĆ OD FACETÓW?

Na koniec chciałabym powiedzieć Ci jeszcze jedną rzecz. Być może naprawdę wydaje Ci się, że faceci mają łatwiej. W końcu mogą skupić się tylko na karierze. Nie ciąży na nich żadna presja udowadniania światu, że nie są wielbłądem. Ba, wiele rzeczy, których kobietom „nie wypada”, panom uchodzi całkiem na sucho.

  • Mogą brać urlop na dziecko i nie słyszą „Jak to, znowu?”, tylko „Ale jest świetnym tatą. Jego żona ma w domu prawdziwy skarb”.
  • Odmawiają pracy po godzinach, bo umówili się z synem na piłkę i nie słyszą „No skoro ma pan ważniejsze rzeczy do zrobienia…”
  • Bez problemu wychodzą z pracy o czasie i wcale nie przemykają na palcach pod gabinetem szefa, tylko wchodzą i przybijają bossowi piątkę na do widzenia.
  • W biznesie więcej ryzykują, poświęcają się całkowicie karierze bez komentarzy za plecami, że robią coś „źle, powinni się skupić na wychowywaniu dzieci…” itd.
  • Mówią otwarcie co myślą, nie narażając się na mizoginistyczne komentarze „A ty co, okres masz?”.

Tak, celowo przerysowuję ten obraz. Celowo stawiam panów w nieco negatywnym świetle. Chcę Ci w ten sposób pokazać, że to, co sprawia, że tak myślimy to… nasze przekonania! 

To, że pozwalamy innym oceniać nasze zachowanie. 

Fakt, że nie umiemy asertywnie powiedzieć nie.

To, że tak bardzo przejmujemy się opinią innych.

To nie jest wina tych innych. To siedzi w nas samych. I nad sobą trzeba popracować w pierwszej kolejności. A kiedy staniesz się już kuloodporną, silną i pewną siebie kobietą (sprawdź, jak mogę Ci w tym pomóc), będziesz umieć jasno i klarownie komunikować swoją wartość. Dokładnie tak, jak osoby, którym teraz po cichu trochę zazdrościsz.

Tak, w tym zakresie warto brać z panów przykład. Oni nie mają często większych problemów z zakomunikowaniem swoich potrzeb. I Tobie też radzę dążyć w tym kierunku. Asertywnie i z pewnością siebie!

PODSUMOWANIE

Podsumowując, zanim zaczniesz myśleć o tym, jak bardzo świat jest niesprawiedliwy, klient upierdliwy, taski przytłaczające, a zespół nie wspiera, zastanów się, co jest do zrobienia po Twojej stronie. Być może jest to praca nad mindsetem i pewnością siebie, być może ćwiczenia w otwartej komunikacji, a może jeszcze coś innego, o czym wiesz tylko Ty.

Jedno jest pewne – zawsze można zrobić coś, by było nam, pracowało i żyło się lepiej. Ale trzeba podjąć taką decyzję i zacząć działać w kierunku zmiany. Jesteś gotowa na zmianę i działanie. Zapraszam Cię do współpracy >> PROGRAM MENTORINGOWY